Ubiegłoroczne cięcia stóp procentowych i niższa inflacja sprawiły, że oprocentowanie kredytów spadło, a przedsiębiorcy zyskali korzystniejsze warunki do inwestycji. Niestety, nie każdy uzyska kredyt w banku. Przyczyną odmowy bywa zarówno niska zdolność kredytowa, jak i krótki staż działalności gospodarczej. W tej sytuacji przedsiębiorca może skorzystać z faktoringu, czyli finansowania faktur z odroczonym terminem płatności, aby poprawić cash flow. Rynek faktoringu w Polsce osiągnął dwucyfrowy wzrost obrotów w 2025 roku, co potwierdza popularność tego rozwiązania wśród firm. Kiedy warto się zdecydować na finansowanie faktur?
Jak działa faktoring dla firm?
Faktoring to usługa finansowa świadczona przez firmę faktoringową (faktora) na rzecz przedsiębiorcy (faktoranta), który wystawia faktury z odroczonym terminem płatności, ale zależy mu na szybszym dostępie do środków – bez zmian warunków umów z kontrahentami.
Kiedy przedsiębiorca wystawia fakturę za sprzedane produkty lub wykonaną usługę, wysyła ją faktorowi, przeważnie za pomocą intuicyjnej platformy online. Firma faktoringowa analizuje dokumenty i podejmuje decyzję o finansowaniu – często w tym samym dniu. Faktor wypłaca klientowi zaliczkę, czyli od 70 proc. do nawet 100 proc. wartości sprzedaży. Kontrahent zachowuje prawo do płatności w późniejszym terminie. Kiedy ureguluje należność, przedsiębiorca otrzyma pozostałą część gotówki. Dzięki faktoringowi przedsiębiorca otrzymuje pieniądze, które byłyby zamrożone w fakturze nawet przez kilkadziesiąt dni.
Czym się różni faktoring od kredytu firmowego?
Jak podsumowuje serwis biznesowy pieniadzedlafirm.pl, faktoring przyspiesza płatność za sprzedane towary i wykonane usługi, umożliwiając przedsiębiorcy wcześniejsze dysponowanie zarobionymi środkami. Co prawda firma faktoringowa wypłaca klientowi zaliczkę, którą następnie „spłaca” kontrahent, ale w uproszczeniu można powiedzieć, że faktorant wydaje własne pieniądze za wykonaną pracę. Kredytobiorca otrzymuje pożyczkę od banku, którą musi spłacić łącznie z odsetkami i ewentualnymi innymi kosztami, więc wydaje pieniądze należące do instytucji finansowej. Co więcej, umowa kredytu może ściśle określać przeznaczenie środków i sposób dokumentowania wydatków, natomiast faktorant ma pełną swobodę w wydawaniu zaliczki faktoringowej. Środki mogą pokryć dowolne cele związane z firmą, np. odnowienie licencji oprogramowania, składki ZUS czy wynagrodzenie pracowników.
Ponadto kredyt firmowy obniża zdolność kredytową przedsiębiorstwa, a informacje związane ze spłatą są widoczne w BIK-u (Biurze Informacji Kredytowej). Ewentualne opóźnienia w spłacie rat kredytu i niespłacone raty stanowią informacje negatywne, które tworzą złą historię kredytową, obniżając szansę na udzielenie kolejnego finansowania. Faktoring nie wpływa na zdolność kredytową przedsiębiorstwa, a skorzystanie z usługi nie jest od niej zależne. Firma faktoringowa weryfikuje przede wszystkim kondycję kontrahentów, którzy powinni uregulować sfinansowane faktury w wyznaczonym terminie. Co ważne, koszty faktoringu nie rosną wskutek podwyżek stóp procentowych jak oprocentowanie zmienne kredytów.
Faktoring to nie oznaka słabości firmy, a zdroworozsądkowa prewencja w biznesie
Według ekspertów Biura Informacji Kredytowej przedsiębiorcy narażają się na utratę płynności finansowej ze względu na m.in. wykazywanie zbyt dużej cierpliwości wobec kontrahentów, którzy preferują wydłużone terminy płatności. Zdarza się, że dominujący podmiot narzuca nawet 60-dniowy termin płatności mniejszemu wykonawcy, który dostosowuje się do niedogodnego warunku, obawiając się utraty współpracy. Stabilność firmy zostaje zagrożona, a potencjalny zator płatniczy może zakłócić cały łańcuch kontrahentów, wywołując efekt kuli śnieżnej.
Faktoring zapobiega utracie płynności finansowej i pogorszeniu relacji biznesowych, bo odmraża środki z faktur, umożliwiając otrzymanie „zapłaty” nawet w ciągu kilkunastu minut od wystawienia i zgłoszenia faktury do wykupu. Kontrahent zachowuje prawo do płatności w dotychczasowym, odroczonym terminie. Co ważne, ten aspekt może przesądzić o podjęciu współpracy z perspektywy zamawiającego, zwłaszcza kiedy konkurencyjne podmioty oczekują płatności w ciągu 14 dni, a nawet uregulowania należności z góry.
